Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/530

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

ale niesłusznie je wylałeś: poznaję tego szambertyna, piłem go dawniéj, i rzeczywiście, że pochodzi z piwnic rejenta, i drugiego takiego nigdzie nie znajdziesz. Czy duży masz zapas, panie gubernatorze?
— Tylko sześć butelek.
— Otóż widzisz, opacie, jakie popełniłeś świętokradztwo. Dla czegóżeś go nie dał sąsiadowi swojemu albo napowrót nie wlał w butelkę... Tam raczéj było jego miejsce a nie na podłodze: vinum in amphorum, mówił mój nauczyciel.
— Mości książę, ozwał się Brigand, pozwól sobie powiedziéć, że lepiéj umiesz po hiszpańsku jak po łacinie.
— Wcale nie źle, ale jest jeszcze jeden język, którym najgorzéj mówię a którego nauczyć się pragnę, to jest: Francuzki.
— A, bah! to byłoby za długo i nudno. Prędzej to książę uskutecznisz, gdy się każesz do akademii przyjąć.
— A pan, zwrócił się Richelieu do Gastona, czy także mówisz po hiszpańsku?