Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/525

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

stylji mógł nie jedno od pańskiego skorzystać.
— Panie hrabio, mówił dalej gubernator, masz szampana przed sobą, proszę nie zapominać o sąsiadce.
Laval nalał sobie kieliszek i z wyrazem ponurym wysączył go aż do ostatniéj kropli.
— Mam go wprost z Ai, wymówił gubernator.
— Dasz mi pan adres swojego dostarczyciela? zapytał książę de Richelieu, pana de Launay, bo jeżeli mi rejent nie każę wszystkich czterech głów moich uciąć, przysięgam, że ciągle pić będę... I jakżeż pan chcesz! nawykłem do tego w czasie troistego pobytu u pana, a jam skłonny do nawyknień.
— Otóż to panowie, bierzcie przykład z księcia de Richelieu, jest on jednym z najwierniejszych mi, to téż, ma tutaj już swój pokój, którego w nieobecności jego nikomu nie daję, chyba że wszystkie inne zajęte zostały.
— Ten rejent, mógłby nas zniewolić,