szenie gubernatora, jest zapewne zwykłem hasłem, które się w podobnych przypadkach daje więźniowi, by go od katuszy oczekiwania śmierci uwolnić. Będę zapewne przechodził przez jaką, izbę z ubliettami, wpadnę w nie i umrę: niechaj się dzieje wola Boża!
Gaston powstał, uśmiechnął się smutno, żegnając swoje ponure więzienie, i udał się mocnym krokiem za majorem, a gdy przybyli do ostatniéj kraty, zdziwił się nie mało, że jeszcze go jaka ciemnica nie pochłonęła. Przebywając tę drogę wymawiał ciągle imię Heleny, by z niém na ustach umrzeć, ale żaden wypadek nie towarzyszył temu miłosnemu i poetycznemu zarazem wezwaniu; bo przebył spokojnie most zwodzony, wszedł na główny dziedziniec gmachu a potem do mieszkania gubernatora.
P. de Launay wybiegł na jego spotkanie.
— Dasz mi pan swoje słowo honoru, że nie pomyślisz o ucieczce, póki tutaj u mnie będziesz?.... Rozumie się, że gdy pana do twojego odprowadzą pokoju, będziesz zwolnionym z danego słowa, i wtedy znowu
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/520
Wygląd
Ta strona została przepisana.