nie wymoże na Gastonie, a jednakżeż jeszcze nalegał:
— Panie, jeszcze czas! nie zmuszaj nas, byśmy coś przeciwko twojéj osobie przedsięwzięli.
— Przysięgam panu, odrzekł Gaston, przysięgam w obec Boga, który nas słyszy, że jeżeli mnie weźmiesz na tortury, zamiast cóś zeznawać, zatrzymam oddech i uduszę się, jeżeli to tylko będzie w mocy mojéj. Osądź przeto sam, czy ulegnę groźbie, skorom postanowił że i ból nic na mnie nie wymoże.
D’Argenson skinął na katów, przystąpili do Gastona; ale zamiast mu odjąć odwagę, to ich zbliżenie się, jeszcze siłę jego zwiększyło; z spokojnym uśmiechem pomógł im przy zdejmowaniu mu sukien i odpinaniu mankietów.
— A więc wodna tortura? zapytał katów.
— Naprzód wodna, odpowiedział d’Argenson.
Pozaciągano postronki w ogniwa, zbli-
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/516
Wygląd
Ta strona została przepisana.