Boską! i nie pierzchajmy jak trzoda owiec lękająca się wilka. Co u licha! jesteśmy żołnierzami, i mielibyśmy się ulądz zrobienia urzędowéj wizyty parlamentowi? Bo nic innego ztąd nie wyniknie: zrobią nam proces porządny i na tém koniec. Zajęte ławy czarnemi sukniami, uśmiechy porozumienia się pomiędzy sędzią a obwinionym, i nawzajem pomiędzy obwinionym a sędzią, i to jest wszystko. Dubois nam wojnę wypowiedział, przyjmijmy ją, a gdy nas parlament z oskarżenia zwolni, zwycięztwo nasze nad nim odniesione będzie ważniejszém, jak gdybyśmy byli z Bretanii wszystkie wypędzili wojska.
— Panowie, przedewszystkiém posłuchajcie, wymówił Ducouëdic: Mont-Louis wniósł, byśmy się do decyzji większości odnieśli. Jestem za zdaniem Mont-Louis.
— Bardzo słusznie, dodał Talhouet.
— Nie zrobiłem téj propozycji ze strachu, ozwał się Mont-Louis, ale by nie wpaść wilkowi w paszcze, skoro mu kaganiec włożyć możemy.
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/498
Wygląd
Ta strona została przepisana.