Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

syna swojego, robiącego pierwszy krok szaleństwa.
— Ludwika?
— Księcia Ludwika w osobie. Odmraża on się dzisiejszéj nocy, i to właśnie na to widowisko, tyle chlubne dla ojca, zaprosiłem waszą królewską mość.
— Książe pokręcił głową z wyrazem zwątpienia.
— Pokręcaj wasza królewska mość głową, tyle ile zechcesz, ale to co powiedziałem jest prawdą.
— I jakimże sposobem ocknął się z tego swojego otrętwienia?
— Wszelkiemi sposobami. Poleciłem kawalerowi, ażeby z nim pierwszą próbę fechtowania odbył. A teraz wieczerza z nim i z dwiema kobietami.
— I jakież to kobiety?
— Znam z nich tylko jednę. Kawaler miał przyprowadzić drugą.
— I on na to zezwolił.
— O mało, że go w rękę nie pocałował.
— Na mój honor, Dubois, myślę, że gdy-