Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/452

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Otóż, aby raz oddajesz mi wasza królewska mość sprawiedliwość. Nie zechceszże jaśnie oświecony pan korzystać z tego i przejrzeć zemną nadesłane mi z Nantes akta? To waszą królewską mość utwierdzi w dobrych zamysłach jego.
— Dobrze, ale kaź mi pierwéj panią Desroches zawołać.
— A! bardzo słusznie.
Dubois zadzwonił i powierzył rozkaz rejenta.
W dziesięć minut potém, weszła pani Desroches pokorna i strwożona; lecz w zamian burzy, któréj się lękała, otrzymała sto luidorów i udarowano ją uśmiechem.
— Nic tego nie pojmuję, wyrzekła sama do siebie, ale pokazuje się, że ta młoda dziewczyna nie była jego córką.