Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/445

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

rych szczęście państwa zawisło. Cóż mnie to obchodzi i cóż to obchodzi Francją, że panna Helena, córka naturalna rejenta, zapłacze nad stratą kochanka swojego, kawalera de Chaulay? Dziesięć tysięcy matek, dziesięć tysięcy żon i dziewcząt, zapłaczą w przeciągu roku nad stratą swoich synów, mężów i ojców, zabitych w usługach waszéj królewskiéj mości, przez Hiszpanów, którzy dobroć jaśnie oświeconego pana sądzą być niemocą i których ta bezkarność coraz bardziéj uzuchwala. Mamy w ręku spisek i trzeba mu sprawiedliwość wymierzyć. Pan de Chaulay, przewódzca czyli ajent związku, który przybył do Paryża, by zabić waszą królewską mość, jaśnie oświecony pan temu nie zaprzeczysz, bo dość jaśnie wszystko wypowiedział, jest kochankiem córki waszéj królewskiéj mości. Tém gorzéj, bo całe to nieszczęście pada na głowę jaśnie oświeconego pana. Wiedziałem o tém, wiedziałem, że jest kochanym. Wiedziałem, że się nazywa de Chaulay a nie de Livry. Lecz udawałem że nie wiem, ażeby surowo ukaranym zo-