Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/442

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Więc napisz natychmiast do pana Delaunay, bo chcę, ażeby go bezzwłocznie uwolnił.
Zdaje się, że Dubois spodziewał się tego rozkazu, bo nic na to nie odpowiedział i nie zadziwił się wcale: lecz wyjął z pugilaresu zwój papierów i począł je przeglądać.
— Czy mnie słyszałeś? ozwał się rejent po chwili.
— Jak najdokładniéj.
— A więc bądź posłusznym.
— Pisz wasza królewska mość sam do niego.
— I dla czegóż sam mam pisać?
— Bo mojéj ręki nic w świecie nie zmusi, by podpisała zgubę waszej królewskiéj mości.
— Otóż i znowu frazesa! zawołał książę zniecierpliwiony.
— Bynajmniej nie frazesa lecz fakta, jaśnie oświecony panie, bo kawaler de Chaulay jestże, albo nie, knującym spisek?
— Jest nim, ale córka moja go kocha.
— Słuszny powód, aby go uwolnić.