Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/440

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

W dziesięć minut potém nadeszły dwie zakonnice i jedna siostra służebna do Heleny, mające dwór jéj stanowić.
Wyszedłszy od córki swojéj, rejent zapytał się o Dubois, ale mu odpowiedziano, że czekał na księcia więcéj jak pół godziny a potém udał się do Palais royal.
Książe zastał go istotnie w jego mieszkaniu, pracującego wraz z sekretarzami swoimi; na stole przed nim leżał pugilares papierami napchany.
— Przepraszam waszą królewską mość miljony miljonów razy, ozwał się Dubois, spostrzegając gościa. Ale gdy waszéj królewskiéj mości tak długo widać nie było i konferencja jeszcze przedłużyć się mogła, pozwoliłem sobie niestosować się do danego mi rozkazu, i powróciłem do mojéj pracy.
— Dobrześ zrobił, lecz chcę mówić z tobą.
— Zemną?
— Tak, z tobą.
— Zemną samym?
— Nie inaczéj, z tobą samym.