— Otóż pewna, że szczęście nam nie sprzyja, jaśnie oświecony panie. Przychodzimy o dwie minuty zapóźno.
— Mordieu! zawołał książę rozjątrzony, biegnąc ku chórowi. Zobaczymy!
— Sza, jaśnie oświecony panie! Jako opat, winienem wstrzymać waszą królewską mość od popełnienia świętokradztwa. Ach, i gdyby się to jeszcze na coś przydało!.... ale tutaj byłoby wszystko daremne!
— A więc zaślubieni? zapytał książę, cofając się po-za kolumnę, pociągniony temi wyrazami towarzysza swojego.
— Jak najzupełniej! I teraz nie odżeniłby ich i sam djabeł bez asystencji ojca świętego.
— A więc napiszę do Rzymu.
— Nie czyn wasza królewska mość tego, nie nadużywaj kredytu swojego! Lepiéj go zachowaj, gdy będę miał zostać kardynałem.
— Ależ takiego mesaliansu cierpieć nie można!
— Mesalianse są dziś bardzo w modzie, i tylko o tém mówią. Jego królewska mość
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/44
Wygląd
Ta strona została przepisana.