— Dubois, bardzom znękany.
— I to słusznie. Ale to takie bywają skutki, chcąc samemu zajmować się sprawami swojemi, mając zarazem i z Francją do czynienia.
— Ale gdzież ona jest teraz?
— A ba! alboż ja to wiem?
— Dubois, tyżeś mnie uwiadomił o jéj ucieczce, a teraz powinieneś mi donieść gdzie się znajduje. Dubois, mój kochany, ja muszę odzyskać moję córkę!
— O! jakżeś teraz jaśnie oświecony pan strasznie podobien do ojców molierowskich a ja do Skapina... O mój Skapinie! mój kochany, dobry Skapinku, wynajdź mi moją córkę!... Przykro mi to wyznać, ale rzeczywiście, że i Garonte lepiejby tego nie powiedział. A więc poszukamy córki waszéj królewskiéj mości, wynajdziemy ją, i pomścimy się na jéj uwodzicielu.
— Wyszukaj mi ją, Dubois, a potém żądaj co chcesz.
— Otóż to mi się podoba! i tak należy gadać.
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/418
Wygląd
Ta strona została przepisana.