Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/416

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— A jednakże, mówił tamten daléj, co to jest być umysłu sprzecznego, bo niekontenta z tego mieszkania, wybranego jéj troskliwością ojcowską, niewdzięczna wyprowadza się z niego.
— Co to jest?
— To jest, mylę się, bo się już wyprowadziła.
— Moja córka wydaliła się?
— Tak jest, uszła.
— Którędyż?
— Drzwiami. O, bo ona nie jest tak jak tamte inne panny, które w nocy przez okno uciekają. To prawdziwa krew waszéj królewskiéj mości; i gdybym o tém przez jednę chwilę był wątpił, przekonałbym się teraz jak n ajzupełniéj.
— A pani Desroches?
— Jest w Palais-royal. Przybyła oznajmić waszéj królewskiéj mości ten wypadek. Widziałem ją dopiéro.
— Więc nie mogła temu przeszkodzić?
— Panna postąpiła według woli swojéj.
— Potrzeba było kazać służbie drzwi