Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/407

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

śmierci nic jéj nie pozostanie: ona jest sierotą. Wyjeżdżając z Nantes zrobiłem mój testament, gdzie jej wszystko co posiadam zapisałem. Jaśnie oświecony panie, jeżeli umrę, niechżeż ona będzie wdową... Możeż to być?
— Któż się temu sprzeciwia?
— Nikt, ale mogą mnie aresztować jutro, dziś, w chwili, gdy ztąd wyjdę.
Rejent zadrżał na tak dziwne przeczucie.
— Przypuśćmy, że mnie w bastylji osadzą, otrzymamże wtedy pozwolenie zaślubienia jéj, zanim na mnie wyrok śmierci wykonanym zostanie?
— Jestem tego pewien.
— Użyjeszże wasza ekscelencja wpływu swojego, by dla mnie tę łaskę otrzymać? Przyrzecz mi to jaśnie oświecony pan, ażebym w czasie najstraszniejszych tortur, w myśli mojéj błogosławił waszéj ekscelencji.
— Na mój honor, przyrzekam to panu, odpowiedział rejent rozczulony, ta młoda dziewczyna będzie mi świętą; ona odzie-