Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

a gdy przybyli do Meudon, książę jeszcze nic znaleść nie mógł, coby jego zamartwione i sprzeczne z sobą myśli nieco rozplatać było zdołało.
Wysiedli obydwaj. Objaśnienia pomiędzy ojcem a córką mogły potrwać długo, i Dubois wołał w wygodniejszern miejscu, aniżeli w powozie, na księcia poczekać.
Pod wystawą zastali szwajcara w galowéj liberyi. Nie poznał księcia zatulonego w futro a opata aż poza uszy tkwiącego w płaszczu, i zatrzymał ich. Książe się odsłonił.
— Przepraszam jaśnie oświeconego pana, ale nie wiedziałem, że wasza królewska mość jesteś spodziewanym.
— Nic nie szkodzi, odpowiedział książę. Spodziewany albo niespodziewany, przybyłem. Niechaj to który z pokojowców księżnie oznajmi.
— Więc jaśnie oświecony pan należysz do ceremonii? zapytał szwajcar widocznie pomięszany.
— Naturalnie że jego królewska mość należy do ceremonii! odpowiedział Dubois, niedozwalając odezwać się księciu, któ-