może nie są tyle winni, jak nam się zdaje. I cóż oni tak wielkiego knuli? By Hiszpanie wrócili do Francji. Bagatella! By królem swoim zrobić Filipa V, który się własnéj ojczyzny był wyrzekł; by zniszczyć istniejące prawa?... Poczciwi Bretończykowie!
— Dosyć tego, odrzekł rejent dumnie, znam tak dobrze prawa narodowe, jak ty.
— Skoro tak, idzie teraz tylko o to, byś jaśnie oświecony pan podpisał nominacją komissarzy, których wybrałem.
— Iluż ich jest?
— Dwunastu.
— Jakżeż się nazywają?
— Mabroul, Bertin, Barillon, Parisot, Brunet-d’Arcy, Pagon, Feydeau-de-Bron, Madorge, Hèber-de-Bac, Saint-Aubin; de Beaussan, i Aubry-de-Valton.
— Ho ho! miałeś słuszność, wybór twój jest bardzo dobry. I kogóż mianowałeś prezydentem tego szlachetnego zgromadzenia?
— Zgadniéj, jaśnie oświecony pan.
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/391
Wygląd
Ta strona została przepisana.