bo obecnie ciż panowie wszyscy już są aresztowani.
— A któż wysiał rozkaz?
— Ja! nie na próżno jestem ministrem waszéj królewskiéj mości. Zresztą wasza królewska mość sam go podpisałeś.
— Ja? chybaś zwarjował!
— Ten tutaj nie jest winniejszym od tamtych: skoroś przeto jaśnie oświecony pan kazał tego tutaj aresztować, upoważniłeś mnie, bym z tamtymi toż samo zrobił.
— I kiedyż ten rozkaz odszedł?
Dubois dobył zegarka.
— Przed trzema godzinami, i była to tylko litentia poetica, gdym waszéj królewskiéj mości mówił, że tamci obecnie już są aresztowani, bo to dopiéro jutro rano nastąpić może.
— Bretanija się rozgniewa, Dubois.
— Ba! już temu zaradziłem.
— Trybunały Bretońskie nie będą chciały swoich ziomków sądzić.
— I ten przypadek przewidziałem.
— A gdy zostaną na śmierć skazani, nie
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/388
Wygląd
Ta strona została przepisana.