Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/377

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

W głowie twojej ważniejsze krążą zamiary, aniżeli te, które masz w sercu. Inne uczucie, duma czyli chęć wywyższenia się, wzięło górę nad miłością twoją. I teraz, nawet teraz bledniesz! Gastonie, cóż się dzieje z tobą? Na miłość Boską! serce mi rozdzierasz milczeniem twojém.
— Nie, moja Heleno, nie lękaj się niczego, zaklinam cię. Czyliż to nie dosyć powodów do trwogi? znajduję ciebie w takim domu ohydnym, samą jednę, bez obrony i opieki, i sam nie wiem, jak ciebie od złego zasłonić, bo człowiek ten, niezawodnie bardzo jest możnym. W Bretonii miałbym przyjaciół i dwustu chłopów na obronę twoję, a tutaj nie mam nikogo.
— Czy tylko o to chodzi, Gastonie?
— Och i tego za wiele!
— Nie, Gastonie, bo możemy zaraz dom ten opuścić.
Gaston zbladł. Helena spuściła oczy i dotknęła się dłonią zimnych i wilgotnych rąk kochanka.
— W obec tych ludzi, którzy nam się przypatrują i w obec téj kobiety zaprze-