— Chodź, mój kochany! zawołała Helena!
Gaston udał się za nią; drzwi znowu zamknięto, i oboje weszli do dolnych pokoi.
— Wezwałaś mnie, Heleno, i przybyłem. Czy masz jaki powód lękania się? potrzebujeszże mojéj pomocy?
— Obejrzyj się w koło i sam osądź, odpowiedziała Helena.
Oboje znajdowali się właśnie w tym pokoju, w którym rejent i Dubois byli świadkami uczty, na któréj się młody książę orleański do światowego miał ocknąć życia. Był to bardzo ładny buduar, przytykający do sali jadalnéj, na którą, prócz dwojga drzwi, wychodziło jeszcze i okno, jak sobie czytelnik przypomnieć zechce, całkiem najrzadszemi i najpiękniejszemi cudnéj woni kwiatami zasłonione. Buduarek był wybity niebieskim atłasem, zarobionym różami z liśćmi srebrnemi. Po nad drzwiami były malowidła Andrana, przedstawiające historją Wenery w cztérech obrazach: jéj urodzenie się, gdy wypływa z pośród fali; jéj miłość z Adonisem; jéj
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/373
Wygląd
Ta strona została przepisana.