A więc w około tylko morderstwo i zniszczenie, pożar i rozpacz, wojna domowa i z zagranicą. I dla czegóż to wszystko? Bo się spodobało jego królewskiéj mości Filipowi orleańskiemu uważać siebie ciągle tylko jako dowódzcę armii w Hiszpanii, i zapomnieć o tém, że nim być przestał, zostawszy rejentem Francji.
— Więc ty żądasz tego? zawołał rejent, biorąc pióro w rękę.
— Jeszcze chwilkę, jaśnie oświecony panie. Nie chcę, by mówiono, że w tak ważnéj sprawie uległeś jedynie nastawianiu mojemu. Powiedziałem tylko to, com miał powiedzieć. Zostawiam jaśnie oświeconego pana samego, czyń co zechcesz. Mam kilka interesów do załatwienia. Za kwandrans powrócę.
I Dubois skłonił się z uszanowaniem i wyszedł.
Zostawszy sam, rejent w głębokie pogrążył się dumanie. Cała ta sprawa tak ciemna i z taką prowadzona wytrwałością, uobecniła się w umyśle jego, czarnemi otoczona widmami. Mężnie stawiał czoło na