Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/357

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

i jak to często nawet robisz, nic jest dobrocią ale raczéj słabością. Jakąż nagrodę przeznaczasz jaśnie oświecony pan dla tych, co na nią zasłużyli, skoro winnych nie karzesz?
— Żądając po mnie, ażebym był surowym, nie powinieneś mi był tego młodego człowieka przedstawić, mówił rejent zniecierpliwiony, tém bardziéj, iż czuł, że broni szlachetnéj ale jednakże zawsze złéj sprawy. Dałeś mi go poznać i wartość jego ocenić, a lepiejby było, gdybym był myślał, że to jest sobie tylko zwyczajny konspirator.
— Tak, bo teraz, pokazawszy się pod obsłonką romansową, wyobraźnia artystowska waszéj królewskiéj mości, Pan Bóg wié, co sobie tworzy. Ale przecież wszystko z sobą pogodzić można: rób jaśnie oświecony pan dociekania chemiczne z Humbertem, rysuj z Audranem, ciesz się muzyką z Lafarem, baw się wasza królewska mość w miłość z całym światem, lecz zemną racz tylko o polityce rozprawiać.