— O, nic, jaśnie oświecony panie. Nasamprzód protokół tego, co się wczoraj działo pomiędzy panem kawalerem de Chaulay a księciem d’Oliwares.
— Więćeś nas podsłuchał?
— Tam do licha! i cóżbyś wasza królewska mość chciał, ażebym robił?
— I słyszałeś?
— Wszystko. I cóż jaśnie oświecony pan sądzisz o pretensjach jego królewskiéj mości katolickiéj?
— Myślę, że może nim rządzą, a sam w niczém żadnego nie ma udziału.
— A kardynał Alberoni?... Nie żarty, jak ten hultaj obrabia Europę. Pretendent w Anglii; a Prussy, Szwecja i Bossja ślicznie rozdzierają Hollandją; cesarstwo znowu odbiera Neapol i Sycylją; wielkie księstwo Toskanii dla drugiego syna Filipa V, Sardynia księciu Sabaudji; Comachio dla papieża; a Francja Hiszpanii. To mi to plan!
— Który z dymem uleci. To są marzenia, nic więcéj tylko marzenia!
— A ów komitet bretoński, czyliż to także marzenie?
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/350
Wygląd
Ta strona została przepisana.