Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/344

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Cóż u licha! ten Livry zainteresował waszą królewską mość nie żartem. Czyż nie oto chodzi, by komuś z tej rodziny dać order? W takim razie, starałbym się im wyszukać znakomite pochodzenie.
— Idź do djabła! a po drodze zawołaj mi Nocé’go.
Dubois uśmiechnął się miluchno i wyszedł.
W dziesięć minut późniéj ukazał się Nocé!
Był to człowiek czterdziestoletni, wysoki, przystojny, zimny, suchy, rozumny i dowcipkujący, jeden z najwierniejszych i najwięcéj ulubionych towarzyszy rejenta.
— Jaśnie oświecony pan kazałeś mnie przywołać? wymówił.
— Ach to ty Nocé? dzień dobry.
— Składam hołdy moje waszéj królewskiéj mości. Czy mogęż się jaśnie oświeconemu panu na co przydać?

— Tak, pożycz mi twojego domku na przedmieściu ś. Antoniego, ale niechaj będzie zupełnie pusty i czysty. Poślę. tam mo-