o ile tylko koń wyskoczyć zdoła, do pana kawalera de Chaulay w hotelu Muids-d’amour, przy ulicy Bourdonnais.
Tą młodą i ładną kobietę znamy.
Tapin list odebrał, obejrzał go w około; potém odrzucił fartuch, w który się jako gospodarz hotelu był przybrał; polecił swojemu pierwszemu kucharzowi, by go tymczasem zastąpił, i pobiegł z całą szybkością swoich długich nóg do mieszkania Dubois, który tylko co był z domku przy ulicy du Bac powrócił.
— Oho! zawołał Dubois, list! przyjrzymy mu się bliżéj.
Odpieczętował go jak zręczny kuglarz, za pomocą gorącéj pary, i przeczytawszy, głośną wybuchnął radością.
— Wybornie! doskonale! wołał. Dzieci szybko idą naprzód; niech sobie lecą. A my w ręku mamy cugle i powstrzymamy ich, gdy tego będzie potrzeba.
Sztucznie znowu zapieczętował list i oddał go posłańcowi.
— Masz, oddaj mu to pismo! wyrzekł.
— Kiedy?
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/338
Wygląd
Ta strona została przepisana.