stwo pomiędzy czołem surowém i bystremi oczyma hrabiego, a czołem pogodném i oczyma łagodnemi Heleny. Jedno z owych podobieństw niepewnych, oddalonych, jak gdyby myśl na jawie pamięcią senne przywoływała wrażenie. Gaston nie mógł sobie tego wytłumaczyć, ale pomimowolnie porównywał i łączył z sobą te dwie postaci.
W chwili gdy się już udał na spoczynek, znużony wypadkami dnia, zdawało mu się, że słyszy odgłos zbliżającego się konia na ulicy, że otworzono drzwi hotelu i że go dolatuje ożywiona rozmowa dwóch osób; niebawem jednakże drzwi znowu zamknięto, uciszyło się wszystko, i Gaston zasnął, tak jak się zasypia w tym wieku, chociaż będąc zakochanym i członkiem rokoszu.
Gaston bynajmniéj się nie omylił, bo rzeczywiście dźwięczała podkowa na ulicy a przed hotelem koń rżał, i rozmowa miała miejsce. A ten, który tak późno zawitał, był to poczciwy chłopek z Rambouillet, któremu młoda i ładna kobieta dała dwa luidory wynagrodzenia, by zawiózł liścik,
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/337
Wygląd
Ta strona została przepisana.