— Dziś nie, ale jutro... pojutrze...
— Masz pośrednika w kapitanie. Możesz mnie uprzedzić przez niego, gdy zapragniesz widzieć się zemną.
— Jaśnie oświecony panie, wymówił Gaston z pewną siłą, która się dziwnie dobrze z jego szlachetną postawą zgadzała, mówmy otwarcie: nie chcę takiego, jak on pośrednika. Wasza ekscelencja i ja, pomimo że się zupełnie co do stanu i zasług różnimy, jesteśmy jednakże sobie równi, chociażby tylko w obec rusztowania, które nam grozi. Mam pod tym względem nawet pewną przewagę, bo jest rzeczą widoczną, że w większe rzucam się niebezpieczeństwo aniżeli wasza ekscelencja. Ale i jaśnie oświecony pan jesteś takim samym konspiratorem, jak kawaler de Chaulay, z tą tylko różnicą, że będąc przewódzcą, masz prawo widzieć, jak głowa jego, przed głową waszéj ekscelencji spadnie. Niechaj mi więc wolno będzie mówić z jaśnie oświeconym panem, jakoby z równym sobie, i widzieć się z nim, gdy tego zajdzie potrzeba.
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/332
Wygląd
Ta strona została przepisana.