nasi Bretończykowie są niepospolici ludzie? Daléj panie, daléj.
Ale pomimo tego zachęcającego wezwania, Gaston milczał.
— I cóż daléj, mój panie? zapylał rejent, którego ciekawość obudziła się pomimowolnie. Słucham.
— To nie jest mój sekret, jaśnie oświecony panie.
— Więc nie posiadam zaufania waszych przewodzców.
— Przeciwnie... wasza ekcelencja sam jeden je posiadasz.
— Rozumiem. Ale kapitan jest przyjacielem naszym i ręczę panu za niego, tak jakby za samego siebie.
— Moje instrukcje nakazują mi powierzyć się tylko waszéj ekscelencji.
— Powiedziałem już panu, wyrzekł reent z pewną dumą, że ja ręczę za kapitana.
— W takim razie, odparł Gaston z głębokim ukłonem, powiedziałem waszéj ekscelencyi już wszystko, com mógł powiedzieć.
— Czy słyszysz kapitanie? zawołał rejent, więc nas zostaw samych.
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/319
Wygląd
Ta strona została przepisana.