Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/304

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

wares, zrobił w głowie swojéj następujące małe obliczenie:
— Trzymam rejenta w ręku z powodu jego własnéj osoby, jako też i pod względem owéj młodéj dziewczyny; czyli to, jeżeli intryga z nią ma charakter więcéj poważny, czyli téż, jeżeli zupełnie jest małoznaczącą: jeżeli jest małoznaczącą, zgubię ją przesadzając winę; jeżeli zaś rzeczywiście jest ważną, będę miał zasługę przed księciem, żem ją odkrył. Ale niepotrzeba chcieć od razu dwie muchy zabić: bis repetita placent... Otóż i znowu cytacja!... Gburze jakiś, czyliż się tego nigdy nie odzwyczaisz?... Otóż tak, jak postanowiłem: ocalić nasamprzód księcia a potém córkę jego, a będzie nagroda dwojaka... Tak... niemożna inaczej... pierwéj księcia... Bo chociaż młoda dziewczyna upadnie, nikt na tém cierpiéć nie będzie; ale gdyby pewien człowiek umarł, całe państwo byłoby zgubioném!... Zacznijmy od księcia.
I skutkiem tego postanowienia wysłał Dubois bardzo spiesznego gońca do pana de Montorau w Nantes.