Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/300

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

zaraz odprawił i wszedł do rejenta, który na sam widok pisma, nie mógł swojego ukryć zdziwienia.
— Pani Desroches! zawołał, więc zaszło cóś nowego!
Złamał pieczątkę i przeczytał:

Jaśnie oświecony panie

«Młoda dama, którą mi wasza królewska mość powierzyłeś, nie zdaje mi się być bespieczną tutaj.»
— Ba! zawołał rejent, a potém czytał daléj:
«Pobyt w mieście, którego się wasza królewska mość dla niéj lękasz, zdaje mi się; że sto razy jest właściwszym aniżeli ta samotność, i nie czuję się dosyć na siłach, by osobę, którą wasza królewska mość, czyniąc mi zaszczyt, pod moję oddałeś opiekę, strzedz o tyle, ilebym chciała i o ile tego jest potrzeba.»
— Oho! pomruknął rejent, rzeczy zaczynają się gmatwać, jak mi się wydaje.
„Jakiś młody człowiek pisał wczoraj do