Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/299

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Znowu będą nudy.
— Przekonasz się jaśnie oświecony pan inaczéj.
— Zdaje mi się, dalibóg, że sam robisz spiski, by mnie straszyć niemi.
— A więc muszą być bardzo zręcznie ułożone, o czém się wasza królewska mość przy obecnym przekonasz.
— Cieszysz się z niego?
— Znajduję go bardzo przyjemnym.
— Jeżeli się nie ulęknę, to biada tobie!
— Jaśnie oświecony pan za wiele żądasz.
— Pochlebiasz mi tylko, bo nie jesteś pewien twojéj konspiracji.
— Zaręczam waszą królewską mość, że doznasz pewnego wrażenia i będziesz szczęśliwym, że występujesz w postaci księcia d’Oliwares.
I Dubois, lękając się, by rejent nie uchylił się znowu od zamiaru, na który jeszcze niezupełnie był zezwolił, ukłonił się i wyszedł.
Jeszcze nie było upłynęło pięć minut po jego wyjściu, gdy kurjer szybko wbiegł do przedpokoju i list paziowi doręczył: paź go