— Nie chcę waszą królewską mość miłéj pozbawić niespodzianki, on to sam jaśnie oświeconemu panu najlepiej powie, poco do Paryża przybył.
— Ja kto! mnie?
— To jest: jego ekscelencj i księciu d’Oliwares, którego miejsce wasza królewska mość raczysz łaskawie zastąpić.
O, to jest bardzo zręczny konspirator, ten mój protegowany; lecz dzięki policyi mojéj, téj saméj co to waszą królewską mość w Rambouillet śledziła, udało mi się, bo już wiém o wszystkiém. Miał polecenie być tutaj w Paryżu u jakiegoś kapitana la Jonquière, który go miał księciu d’Oliwares przedstawić. Teraz mnie wasza królewska mość zrozumiałeś, nieprawdaż?
— Bynajmniéj, wyznaję szczerzę.
— Otóż byłem kapitanem la Jonquière, ale mi niepodobna być zarazem i księciem d’Oliwares.
— Więc przeznaczyłeś tę rolę?...
— Waszéj królewskiéj mości.
— Dziękuję ci. Chcesz pewnie, bym za
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/296
Wygląd
Ta strona została przepisana.