Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/293

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

któréj pisma tajemnego tylko sam rejent miał klucz.
Nagle drzwi się otworzyły, i z wielkiém zdziwieniem rejenta, dla którego gabinet ten był zwykle ucieczką, odźwierny donośnym głosem oznajmił p. kapitana la Jonquière.
Rejent się obejrzał.
— La Jonquierè! powtórzył, cóż to jest?
Humbert i sekretarz spojrzeli na siebie zdumieni, że do ich ustronia tak bez ceremonii wprowadzono jakiegoś nieznajomego.
W téj chwili podługotawa i kończasta głowa, podobna do kuny, wsunęła się przez uchylone drzwi.
Rejent nie poznał od razu Dubois, doskonale przebranego; lecz zdradził go jego nos kończasty, bo takiego drugiego w całém państwie nie było.
Wyraz nadzwyczajnéj wesołości zastąpił teraz dawniejsze zdziwienie rejenta.
— Jakto! tyśżeś to, opacie? zawołał, parskając śmiechem. I cóż znaczy ta nowa maskarada?