zostawszy mnichem, nic wiedząc, tak samo jak i pani, na co to czyni.
— Więc zemną nie pójdziesz, panie? zapytała ksieni, zwracając się wprost do ojca.
— Ja! zawołał książę, który bynajmniej posępnych rozmyślań nie lubił, ja mam zwiedzać grobowe sklepienia! iść posłuchać śpiewu De Profundis! Nie, zaiste! i jedyna rzecz tylko mnie pociesza, niemogąc ujść nieszczęsnego De Profundis i grobu, że wtedy nic nie będę widział i słyszał.
— Ach panie! zawołała ksieni zgorszona, więc nie wierzysz w nieśmiertelność duszy?
— Jesteś tak obłąkana, iżby cię zamknąć należało, moja córko. I ten diabli Dubois, który mi obiecał orgią a zaprowadził na pogrzeb!
— Słowo daję waszej królewskiej mości odparł Dubois, że wołałbym raczej wczorajsze szaleństwa.
Ksieni się skłoniła i postąpiła ku drzwiom
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/27
Wygląd
Ta strona została przepisana.