na jego szczęście, jeden z gwardzistów zażądał wina a gospodarz, zawsze usłużny na takie wołanie, szybko poskoczył do przyległéj izby.
— Dubois spojrzał za nim a potem obrócił się do gwardzistów.
— Baczność! wy tam, zawołał.
— Czegóż pan chcesz? zapytali obydwaj.
— Francja i rejent, odpowiedział Dubois.
— Hasło! zawołali razem dwaj przebrani żołnierze i powstali.
Wnijdźcie tam, mówił Dubois, wskazując pokój la Jonquierè’a, otwórzcie drzwi na ulicę Deux-Boules, i ukryjcie się, czy to za firanką, pod stołem, w szafie, albo gdzie będziecie mogli. Jeżeli zobaczę ucho którego z was, gdy wejdę, wytrącę mu płacę jego przez sześć miesięcy.
Dwaj gwardziści wypili resztki swojego wina, jako ludzie, którzy nic nie chcą z darów ziemskich stracić, i szybko weszli do wskazanego pokoju, gdy Dubois, spostrzegłszy, że nie zapłacili za wino, rzucił na stół sztukę pięcio-frankową; potém po-
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/251
Wygląd
Ta strona została przepisana.