Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/211

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

właściwém dla człowieka, który z rana o 7éj daje rendez-vous.
— Więc ja tobie na dzisiaj dałem rendez-vous?
— Nie inaczéj, wczoraj, zanim się wasza królewska mość do Saint-Germain udałeś.
— Ach prawda!
— Jaśnie oświecony pan nie przewidziałeś, że w nocy tyle będziesz miał zatrudnień.
— Zatrudnień? Wstałem od stołu o godzinie 7éj.
— A ta młoda dziewczyna, czyż warta była téj drogi?
— Jakiéj drogi?
— Którą, wasza królewska mość odbyłeś, wstawszy od stołu o godzinie 7éj.
— Słysząc ciebie, zdawało-by się, że nie tak łatwo jest powrocie z Saint-Germain.
— Wasza królewska mość masz słuszność: z Saint-Giermain bardzo bliziutko, ależ można przedłużyć tę drogę.
— Jakto?