na nogach swoich utrzymać, był nigdy niezmordowany: był razem w palais-royal, w Luksemburgu i na operze; znajdował się wszędzie, gdzie bawił rejent; posuwał się za nim, jakby cień jego, pokazując swoję twarz kunią, to na korytarzu, to w podwojach salonu, to w loży. Dubois, jedném słowem, zdawało się, że ma dar wszędobylstwą.
Gdy wrócił z swojéj wycieczki do Rambouillet, gdzie tak wytrwale i z taką troskliwością czuwał nad rejentem, kazał do siebie przywołać Lecoq’a. Bo Lecoq w liberyi hajduka, dosiadłszy dzielnego konia, przyłączył się był do orszaku księcia, niepoznany w ciemności nocy przez nikogo. Dubois rozmawiał z nim przez całą godzinę, dał mu różne polecenia na jutro, spał następnie cztery lub pięć godzin, wstał o godzinie 7éj z rana, uradowany korzyściami, jakie odniósł nad rejentem, i z których wielkie zamyślał ciągnąć zyski. Potém udał się małemi drzwiami do pokoju sypialnego rejenta, które mu pokojowiec, za pierwszém zaraz stuknięciem zwykł otwierać.
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/209
Wygląd
Ta strona została przepisana.