Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

więc na rozkaz swojego ojca, ale już nie otoczona owym dworem eleganckim i poziomym, który był uleciał wraz z cieniami nocy, lecz postępowało za nią sześciu duchownych w czarnych ubiorach, z zapalonemi gromnicami w ręku, co niejako przekonywało rejenta, że córka już naprzód do jego stosuje się woli. Znikł wyraz uciech, swawoli i rozpusty, a w miejscu tegoż napotykano surowe spojrzenia i ponure przybory.
Jednakże rejent sobie pomyślał, że czas, który na czekaniu spędził, mógł wystarczyć do przygotowania owéj posępnéj ceremonii.

— Nienawidzę hipokryzyi, ozwał się tonem cierpkim, i łatwiéj przebaczam ułomności, która się przedemną płaszczykiem udanéj cnoty nie okrywa. Te wszystkie gromnice, moja pani, wydają mi się, jak gdyby były resztkami wczorajszego światła jarzęcego. Czyż wszystkie twoje kwiaty w ubiegłéj nocy powiędły a twoi współbiesiadnicy są tak znużeni, że mi ani jednego bukieciku i ani jednego tancerza pokazać nie możesz?