Strona:PL Światełko. Książka dla dzieci (antologia).djvu/273

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kie ukazały się po raz pierwszy lat temu niespełna pięćset. Łatwo też domyśli się każdy, że nie były to drzeworyty tak piękne, jak dzisiejsze, które ozdabiają nasze książki i pisma ilustrowane, bo i drzeworytnictwo, jak każdy inny wynalazek, zwolna tylko rozwijało się i doskonaliło. Z początku odbijano tym sposobem tylko obrazki świętych oraz karty do grania. Pod obrazkami trzeba było umieszczać podpisy; zamiast więc podpisywać każdy obrazek oddzielnie, zaczęto wyrzynać napisy wraz z obrazkami na deseczkach.
W owym czasie ludzie więcej niż dawniej zaczęli dbać o naukę, coraz więcej powstawało szkół, rodzice pragnęli, by dzieci ich umiały czytać. Ale wiecie już, jak to trudno było o książkę przepisaną; z nauki korzystać więc mogli tylko ludzie bardzo zamożni.
Zrozumiano wtedy, że w takiż sam sposób, jak odbijano obrazki z podpisami, można było odbijać samo pismo bez obrazków; zaczęto więc wyrzynać całe stronice pisma na drzewie i tym sposobem powstały niewielkie książki szkolne, a książkę taką można już było kupić daleko taniej, aniżeli przepisaną. Widocznie jednak dzieci w owych czasach, tak samo jak dziś zawzięcie niszczyły swoje książki, bo takich książeczek, które odbijano z deseczek drewnianych, bardzo niewiele przechowało się do naszych czasów. Odbijanie oczywiście szło daleko prędzej niż przepisywanie, ale cała robota była jeszcze bardzo żmudną i mozolną, bo trzeba było przygotować tyle tablic rzniętych, ile książka zawierała stronic. A pamiętać trzeba, że gdy deseczkę tak kładziemy na papier dla odbijania, to jej brzeg lewy przychodzi na prawy brzeg papieru, trzeba więc było na tablicach przygotowywać pismo odwrócone, zatem idące od ręki prawej ku lewej: każda więc