Strona:PL Światełko. Książka dla dzieci (antologia).djvu/086

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

chyżo przebiegają naczynie z wodą. Miejsca i czasu by nie starczyło, gdybym chciał wam, młodzi czytelnicy moi, o tych wszystkich stawu mieszkańcach opowiedzieć, a opowiedzieć by się dało o każdym z nich bardzo wiele ciekawego.
Ale posłuchajcie choć cokolwiek.
Znacie zapewne wszyscy komara, to maleńkie dwuskrzydłe zwierzątko o sześciu długich nitkowatych nóżkach. Komuż nieznanym jest nieprzyjemny ból, jakiego doznajemy, gdy nas to maleństwo nieznośne ukąsi.
Gołem okiem trudno przyjrzeć się dokładnie komarowi. Ale uczeni mają szkła powiększające, przez które gdy spoglądamy na jaki bądź mały przedmiot, wydaje on się bardzo wielkim i różne ciekawe dostrzedz można na nim szczegóły. Otóż np. skrzydełko komara; na pozór tak proste, gdy przez szkło powiększające spojrzymy na nie, dziwny przedstawi nam obraz.
Na skrzydełku dostrzeżemy drzewiasto rozgałęziające się żyłki, pokryte pięknemi, drobnemi łuszczkami kształtu serduszek. Łuszczki podobne pokrywają też skrzydełka motylów, a pyłek, jaki nam na palcach pozostaje, gdy motylka za skrzydła chwytamy, jest właśnie zbiorem tysięcy owych maleńkich łuseczek. Również pięknie wyglądają różki komarów, szczególnie u samczyków, gdzie przedstawiają one delikatne, maleńkie pióreczka, osadzone z prawej i lewej strony na wspólnej łodyżce.
Ale czem też nas tak kąsa boleśnie komar?
Oto, posiada on zaostrzony na końcu sztylecik, ząbkami po bokach uzbrojony. Sztylecik ten spoczywa w szczególnej pochewce, z której wysuwać lub do której chować się może. Warto raz poświęcić kropelkę krwi własnej i po-