pół do jedenastej, tworząc najrozmaitsze grupy. Zdaleka rozróżniano Stanisława, dawnego właściciela rolnika, dziś folwarcznego parobka, po słusznym wzroście i barczystej budowie ciała. W jakiejś ciężkiej chwili zadłużył się u Mateusza Raclot, skutkiem czego stracił całą swoją posiadłość, piętnaście hektarów łąki, zawartej w wielkich pastwiskach Noues.
Dalej stali Moriset, Tamirel, Langlois; Durael już nie żył, lecz wdowa go zastąpiła. Mongin leżał od kilku lat w grobie, wdowa była ciężko chorą. Tych zastąpił najstarszy syn. Dzieci Charbonnet, sześcioro sierot będąc w służbie wysłały najstarszego brata. Chłopiec gdy zjawił się na placu, zwrócił oczy wszystkich dziewcząt ku sobie. Słuszny, bardzo przystojny, liczył dwadzieścia pięć lat. Służył u handlarza drzewem en gros i nie źle mu się wiodło. Przybył ze siostrą, ośmnastoletnią dziewczyną, służącą w piekarni i najmłodszym bratem, który mógł mieć zaledwie dziesięć lat. Wdowa Lambert ubogo odziana, stawiła się ze wszystkiemi dziećmi, z których najstarsza dziewczynka kończyła dziewiątą wiosnę.
W tem zjawił się na rynku starzec o siwych włosach, pochylony pracą i wiekiem, wsparty na ramieniu przystojnej, może siedmnastoletniej dziewczyny. Szli powoli, a dzieweczka pochylała się wciąż ku niemu z widoczną tkliwością i uwagą.
Oczy wszystkich zwróciły się w stronę starca i nieznajomej dziewczyny.
— Któż to być może? pytano się nawzajem?
— Nie znam ich.
Strona:PL É Richebourg Milion ojca Raclot.djvu/166
Wygląd
Ta strona została skorygowana.