Przejdź do zawartości

Strona:PL É Richebourg Milion ojca Raclot.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

trzy dni, lecz doznała tak serdecznego i czułego przyjęcia, zwłaszcza od Mateusza, tak starano się jej dogodzić i niemal każdą myśl odgadnąć, że z największą przyjemnością została cały tydzień. Poczciwa kobieta nie zapomniała zaprosić Mateusza z Celiną na kilka dni do Paryża, zaraz, gdy się im tylko sposobność trafi. Mateusz wymawiał się jak mógł, bojąc się zrobić jaką różnicę, co jeszcze ciotkę więcej wzruszyło. Zaczęła tem goręcej nastawać tak, że młody człowiek wykrzyknął z uniesieniem:
— Odwiedzimy ciocię, oto moja ręka.
Podarek ślubny był wspaniały, lecz Mateusz tak olśnił swą ciotkę, że ta wyjeżdżając, wsunęła w rękę siostrzenicy banknot na tysiąc franków.
Ten nowy dar ocenili małżonkowie należycie; Mateusz ogłosił swą ciotkę najlepszą z niewiast i przesadzał w pochwałach przy każdej sposobności.
Zrozumiano łatwo ten entuzjazm. Obecnie w Aubécourt i Ligoux majątek ciotki Marji nie był tajemnicą.
— Tak — mówiono — Marcinowie posiadają dwa kroć, kto wie, czy nawet nie więcej.
— A dzieci nie mają.
— W przyszłości Celinę czeka spadek.
— To pewna że jej się największa część dostanie.
— Trzeba przyznać, że trudno o większe szczęście, jak to, którem się Mateusz Raclot poszczycić może.