Przejdź do zawartości

Strona:PL É Richebourg Milion ojca Raclot.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

czyną, niepodejrzywany przez nikogo, zrobi doskonały interes.
We wsi nikt nie wiedział że Marja Bertrand wzbogaciła się w Paryżu, Mateusz zaś wolał się tą wiadomością z nikim nie dzielić. Wyglądał jak człowiek, któremu się życie kawalerskie sprzykrzyło, bardzo zajęty młodą dziewczyną i gdy Celina na małżeństwo przystała, postanowił interes do końca doprowadzić.
Właśnie w Aubécourt znalazł się mały domek do kupienia, Mateusz pierwszy dobił targu. Tydzień przed ślubem, kontrakt został u wójta później u proboszcza podpisany, a gdy się Mateusz upewnił że nikt mu jego zdobyczy nie wydrze, zbliżył się do Celiny namawiając ją by ciotkę Marję na ślub zaprosiła. Naturalnie o jej majątku ani wspomniał.
Dziewczyna napisała grzeczny i uprzejmy liścik, otrzymała zaś w nagrodę nader szybką odpowiedź.
Ciotka dziękowała kochanej siostrzenicy za pamięć, zaproszenie przyjęła z wdzięcznością, gdyż to ją stawiało w możności ujrzenia raz jeszcze rodzinnej wioski Ligoux. Obiecywała też udać się natychmiast po ładny podarek ślubny, mogący siostrzenicę zadowolnić.
Dwa dni przed tą wielką uroczystością, Mateusz pożegnał raz na zawsze swego pana, u którego przez ośm lat służył, a wieczorem wszedł w posiadanie swojej nowej siedziby. Wtedy, tocząc swój wzrok po ścianach domu wykrzyknął z dumą i radością:
— Przecież nadszedł dzień, w kórym jestem u siebie. Nie jestem już sługą ale właścicielem!
Nazajutrz zjawiła się ciotka z Paryża. Przybyła na