Przejdź do zawartości

Strona:PL É Gaboriau Gdzie winowajca.djvu/238

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

najwinniejszy, staje przed sądem przysięgłych. Jak długo sąd śledczy wątpi, zwracamy się przeciw obżałowanemu; w chwili, kiedy sprawiedliwość namacalnie udowodni, że ten lub ów jest łotrem, bierzemy go w swoją opiekę. Oto opinia. Ale bądź pan pewny, że ja na nią nie zważam. Ja nią gardzę, a jeśliby Albert, czego wreszcie wcale się nie spodziewam, nie został uwolniony, ja sam, panie Tabaret, będę jego obrońcą. Mówiłem już o tem z moim ojcem, hrabią de Commarin. Ja sam będę jego adwokatem i muszę go ocalić.
Nasz poczciwiec byłby chętnie rzucił się na szyję swojemu Noelowi. Omal że nie zawołał: „My dwaj musimy go ocalić!“ ale rozwaga nakazała mu milczenie. Czy adwokat nie gardziłby nim po takiem zeznaniu? Mimo to postanowił zwierzyć się, jeśliby okoliczności tego żądały, lub gdyby sprawa Alberta pogorszyła się wobec sądu. Tymczasem poprzestał na pochwaleniu swojego przyjaciela.
— Ślicznie! moje dziecko, — zawołał, — oto mi szlachetne serce. Bałem się, aby cię nie zepsuły bogactwa i wielkość ale dzięki Bogu, mój Noel pozostaje nadal człowiekiem serca. Czuję, że będziesz takim samym, jakim cię wielbiłem na skromniejszem stanowisku. Ale powiedz mi, czy widziałeś się z hrabią, twoim ojcem?
Dopiero teraz Noel zauważał, że oczy zakonnicy zapłonęły najwyższą ciekawością. Wielomownem spojrzeniem zwrócił na nią uwagę Tabareta.
— Widziałem się z nim, — odpowiedział, — i wszystko załatwione ku mojemu zadowoleniu... Później opowiem panu szczegółowo, ale wpierw musimy się uspokoić. Przy tem łóżku nie mogę bez zarumienienia myśleć o mojem szczęściu...
Pan Tabaret musiał rad nie rad zadowolić się tą odpowiedzią.
Widząc, że dziś wieczór nie dowie się nic ważnego, oświadczył przyjacielowi, że pójdzie się położyć, bo całodzienna bieganina po mieście, bardzo go znużyła. Noel wcale go nie zatrzymywał. Oczekuje, powiedział, brata pani Gerdy, do którego już kilka razy bezskutecznie posyłał. Bardzo jest zakłopotany, dodał, bo nie wie, jak się wobec niego zachować. Czy wypada wszystko mu powiedzieć? W takim razie zwiększy się jego boleść. Z drugiej znów strony milczenie, kazałoby grać trudną komedję. Pan Tabaret był