W miarę jak postępował w swem opowiadaniu, żywem i dokładnem, przekonanie pana Daburon stawało się co raz trwalszem. Właśnie to, nad czem dzień przedtem hrabia się unosił, sędzia uważał za okoliczność, świadczącą przeciw Albertowi.
— Jaka straszna komedja! — myślał Daburon. — Tabaret widział za nas obu. Z niepospolitą odwagą młody ten człowiek łączy szatańską zręczność. Sam geniusz zbrodni musiał go natchnąć... Będzie prawdziwy cud, jeśli go zdemaskujemy. Jak doskonale wszystko przewidział i przygotował! Jak cudownie jest obmyślana ta scena z ojcem, aby zrzucić z siebie nawet cień podejrzenia! Nie ma ani jednego słowa, któreby nie zdradzało ukrytego zamiaru, na któremby nie można zbudować podejrzenia. Jaka skończoność w wykończeniu! Wszystko mamy, nawet duet z ukochaną kobietą. Czy w rzeczy samej ostrzegł Klarę? Bardzo być może... Mógłbym się dowiedzieć, ale trzeba by ją widzieć, mówić z nią... Biedne dziecko Kochać takiego człowieka! Ależ cały jego plan bije w oczy. Ta rozmowa z hrabią jest kotwicą ratunku. Nie szkodząc jego prawom, pozwala mu zyskać na czasie. Widocznie chciał rozwiązanie sprawy przewlec w nieskończoność, a potem byłby oświadczył, że tylko zmuszony czyni zadość woli ojca. Ustępstwo byłby sobie poczytywał nawet za zasługę, i kto wie, czy za powolność wobec ojca nie żądałby jeszcze osobnego wynagrodzenia. A jeśliby Noel zechciał był nowy szturm przypuścić, ujrzałby się wobec hrabiego, który przecząc wszystkiemu, byłby go kazał wyrzucić jak podłego oszusta.
Rzecz dziwna, a jednak dająca się wytłumaczyć, że hrabia skończywszy opowiadanie, przyszedł do tych samych wyników, co sędzia śledczy. Przypomniał sobie doskonale, że w gniewie rzekł był do syna: „Tak pięknych rzeczy nie zwykło się robić dla samej przyjemności.“ Ta szczytna bezinteresowność była teraz jasną.
— Dziękuje hrabiemu, — rzekł pan Daburon. — Nie mogę panu jeszcze nie pewnego powiedzieć, ale w każdym razie sąd ma powody mniemać, że wice-hrabia Albert, w scenie, którą słyszałem, odegrał rolę skończonego komedjanta.
— I dobrze wyuczył się roli, — szepnął hrabia, — bo mię oszukał.
W tej chwili wszedł Noel.
Strona:PL É Gaboriau Gdzie winowajca.djvu/186
Wygląd
Ta strona została skorygowana.