Strona:PL-Józef Ignacy Kraszewski-Sztuka u Slowian.pdf/332

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

runek jéj mieścić się powinien, chociaż raczéj do ikonografji bogów litewskich niżeli do historji sztuki posługuje, znacznie będąc zapewne zmieniony kilkakrotném przerysowywaniem. — P. Narbutt nowy dał téj ciekawéj chorągwi rysunek, ze źródła nam niewiadomego.[1]

  1. Już po ukończeniu rozdziału o bóstwach litewskich doszła nas kopja figurki znalezionéj w Wilnie także w lochu pod górą zamkową, będącéj własnością A. H Kirkora a dziś złożonéj w Muzeum starożytności. Posążek ten uznany został przez znakomitego dziejopisa Litwy p. T. Narbuta, za Mildę, bóstwo litewskie rodzaj Wenery, i o ile z tradycji wnosi, ma być całkowicie podobny do statuetki odkrytéj w Kownie, o któréj mówiliśmy wyżéj. Definicja ta wszakże zupełnie dowolna, utrzymać się nie może. — Postacie kobiece, albo są zupełnie nagie, albo okryte draperją, albo w suknie odziane, na wszystkich znajomych bronzach średniowiecznych i starożytnych; ta zaś widocznie odzianą jest po męzku, w krótki jakiś kaftan, i kobiecą nie jest.

    Statuetka ta, dosyć dobrego wyrobu w rodzaju bronzów etruskich, które, jak inne, niezmiernie przypomina, ma około trzech cali wysokości. Jest to figurka stojąca, z obu stron starannie obrobiona, szeroka nad proporcją w ramionach; z twarzą dobrze wymodelowaną, w rodzaju czapeczki na głowie z nausznikami, jakiéj pod hełmy używano. Lewa ręka zgięta, spiera się na biodrach, prawa zdaje się, że cóś trzymała, ale trochę u końca obłamana; P. Narbutt powiada, że kwiat mieć musiała. Nogi dobrze wyrobione, u stóp są nagie, i mają oznaczone palce. Jedynym śladem ubioru, jest od pasa rozszerzający się rodzaj nie przepaski, jak ją mieni P. Narbutt, ale spodniczki, a raczéj kaftana, który nie sięga niżéj bioder. — Kaftan ten, podobniejszy do średniowiecznéj zbroi, przerznięty jest pięcią linjami równoległemi dokoła obiegającemi. Chociaż pierś jest wydatna lekko, ale statuetka ta niema charakteru kobiecéj, i najwyraźniéj jest męzką, to widoczne na pierwszy rzut oka. Ubraniem tylko męzkiem tłumaczyć się może to krótko obcięte odzienie, przypominające zbroję, tak jak czapeczka na głowie przypomina hełm, pod który ją wdziewano. Z resztą ani myślemy nadawać nazwiska posążkowi temu, jak inne zaby-