Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/338

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


miesiącem; dano mu dobrą karmicielkę, której koszta opłacałem do niedawna.
KUBUŚ. — W jakim wieku może być szanowny syn pański?
PAN. — Będzie miał niebawem dziesięć lat. Zostawiłem go cały czas na wsi, gdzie bakałarz tamtejszy nauczył go czytać, pisać i rachować. Jest to niedaleko miejsca do którego dążymy: skorzystam ze sposobności aby zapłacić co się należy, odebrać chłopca i oddać do rzemiosła.

Kubuś i jego pan nocowali jeszcze raz w drodze. Byli zbyt blisko kresu podróży, by Kubuś podjął historję swych amorów; zresztą wiele jeszcze brakowało aby ból gardła zupełnie ustąpił. Następnego dnia, przybyli... — Gdzie? — Na honor, nie mam pojęcia. — A co mieli do roboty tam dokąd jechali? — Co wam się żywnie podoba. Czy pan Kubusia rozpowiadał swoje sprawy całemu światu? To pewna, iż nie wymagały one pobytu dłuższego nad dwa tygodnie. Czy skończyły się dobrze, czy źle? Nie wiem jeszcze. Ból gardła Kubusia zelżał wreszcie pod wpływem dwóch lekarstw, które mu były nad wyraz przeciwne, t. j. dyety i spoczynku.
Pewnego ranka, pan rzekł do sługi: „Kubusiu, osiodłaj konie i napełń bukłaczek; trzeba nam jechać tam gdzie wiesz.“ Natychmiast wszystko stało się wedle życzeń pańskich. I oto ruszyli ku miejscowości, gdzie, od dziesięciu lat, hodowano, na koszt Kubusiowego pana, dziecko kawalera de Saint-Ouin. Skoro ujechali kawałek, pan zwrócił się do