Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/336

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


synem dawnego szkolnego kolegi; jakoż, w istocie, tak było. Natychmiast spytał mnie, kto jest ów człowiek, który tak szybko wymknął się na jego widok.
„Nie wymknął się, rzekłem, ale wyszedł; to mój serdeczny przyjaciel, kawaler de Saint-Ouin.
— Pański przyjaciel? dobrego masz przyjaciela! Czy wiesz pan, że to on przybiegł mnie ostrzedz? Był w towarzystwie ojca i drugiego krewnego.
— On!
— On sam.
— Jesteś pan pewien swego twierdzenia?
— Bardzo pewien; ale jak go pan nazwałeś?
— Kawaler de Saint-Ouin.
— A, kawaler de Saint-Ouin, jesteśmy w domu! Wiesz pan, kto to taki ów pański przyjaciel, serdeczny przyjaciel, kawaler de Saint-Ouin? Oszust, człowiek znany z tysiąca łajdackich sztuczek. Policja pozwala swobodnie krążyć tego rodzaju ludziom jedynie z przyczyny korzyści jakie z nich czerpie niekiedy. Są to hultaje, zapomocą których tropi się innych hultajów: widocznie więcej świadczą usług przez to, co, za ich pomocą, udaje się wyśledzić i odwrócić, niż wyrządzają szkody złem, które sami czynią...“
Opowiedziałem komisarzowi smutną przygodę, tak jak w istocie się odbyła. Nie o wiele poprawiło to w jego oczach moje widoki; wszystkiego bowiem co mogło świadczyć za mną, nie dało się ani przytoczyć, ani udowodnić przed trybunałem. Bądź co bądź, podjął się wezwać ojca i matkę, przycisnąć do muru córkę, objaśnić sędziego, i nie