Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/235

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


krzyków; trzeba zebrać całą przytomność. Bądź posłuszna, zrób co ci powiem, spraw się dobrze, a odpowiadam za resztę. Jutro wyjeżdżam na wieś. Podczas mej nieobecności, zgłoś się do dwóch zakonników, których ci wskażę. Tu podał nazwiska komisarzy. Zażądaj tajemnej rozmowy. Skoro się znajdziesz z nimi sama, rzuć się im do kolan, błagaj o pomoc, o sprawiedliwość, o pośrednictwo u generała, u którego wiadomo ci rzekomo iż posiadają wielkie wpływy. Płacz, szlochaj, wydzieraj sobie włosy, opowiedz całą naszą historję; a opowiedz w sposób zdolny ściągnąć całe współczucie ku sobie, a oburzenie na mnie.
— Jakto, ojcze, mam powiedzieć...
— Tak, masz powiedzieć kto jesteś, skąd pochodzisz; masz powiedzieć, że cię uwiodłem korzystając ze zbliżenia przy konfesyonale, uprowadziłem z domu rodziców i ukryłem w tem oto mieszkanku. Powiedz, iż, wydarłszy honor i popchnąwszy do zbrodni, rzuciłem cię na pastwę nędzy; powiedz, że nie wiesz co począć.
— Ależ, ojcze...
— Wykonaj ściśle co każę, albo też bądź pewna swojej i mojej zguby. Owi zakonnicy niechybnie użalą się nad tobą, zapewnią o pomocy i zażądają drugiego spotkania, które przyjmiesz skwapliwie. Wywiedzą się o ciebie i twoją rodzinę, a ponieważ nie powiesz nic coby nie było prawdą, nie będą mieli powodu cię podejrzewać. Po pierwszem i drugiem widzeniu, powiem co wypadnie czynić za trzeciem. Myśl tylko o tem, aby dobrze odegrać swą rolę.