Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/227

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wolność i skoro los nasz zapisany jest w górze? Wierzył, iż człowiek kroczy ku chwale lub hańbie z tą samą koniecznością, z jaką kula, któraby miała świadomość siebie samej, stacza się po spadzistości. Gdybyśmy znali łańcuch przyczyn i skutków, które tworzą życie człowieka od chwili narodzin aż do ostatniego tchnienia, zyskalibyśmy przekonanie, iż czynił jedynie to, co musiał. Sprzeczałem się z Kubusiem o to wiele razy, ale bez możności przekonania go i bezowocnie. W istocie, cóż odpowiedzieć komuś, kto powiada: Jakakolwiek byłaby suma elementów z których się składam, jestem jeden; owóż, jedna przyczyna ma tylko jeden skutek; moje istnienie jest tedy tylko łańcuchem nieodzownych skutków. W ten sposób rozumował Kubuś, idąc za swoim kapitanem. Rozróżnienie świata fizycznego i moralnego zdało mu się wyzute z sensu. Kapitan wbił mu w głowę wszystkie te mniemania, sam zaś zaczerpnął je w Spinozie, którego pisma umiał na pamięć. Wedle tego systemu, możnaby sobie wyobrażać, iż Kubuś nie cieszył się, nie smucił niczem; co wszelako nie było prawdą. Zachowywał się w tem mniejwięcej tak samo jak ty i ja. Dziękował swemu dobroczyńcy, pragnąc by mu i nadal świadczył dobro. Unosił się gniewem przeciw człowiekowi niegodziwemu; kiedy mu zaś zarzucano, iż podobny jest wówczas do psa gryzącego kamień który go uderzył: „Wcale nie, odpowiadał: kamień ukąszony przez psa nie poprawi się; człowiek niegodziwy odmienia się pod wpływem kija.“ Często bywał niekonsekwentny, jak ty i ja, i skłonny zapominać o swoich zasadach, wyjąwszy pewnych