Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/206

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ficjów w zamian za tłuste probostwo, to wydałoby się bardzo proste, to byłoby na waszę miarę. Ale, kiedy się mści za zdradę, miotacie się na nią, zamiast uznać, iż uraza jej oburza was jeno dlatego, że nie jesteście zdolni odczuć jej w sposób równie głęboki, lub też nie przywiązujecie żadnej niemal wagi do cnoty kobiet. Czy zastanowiliście się nieco, jakie ofiary uczyniła pani de La Pommeraye dla margrabiego? Nie powiem wam, iż szkatuła jej była dlań otwarta we wszelkiej potrzebie, i że, przez wiele lat, dom jej i stół był dla niego jak własny: na to moglibyście wzruszyć ramionami; ale poddała się wszelkim jego upodobaniom, wszelkim zachceniom; obaliła, dla jego przyjemności, cały plan swego życia. Znana czystość obyczajów margrabiny dawała jej najwyższe poważanie w świecie; dla jego miłości, osunęła się w rząd kobiet pospolitych. Skoro przyjęła hołdy margrabiego des Arcis, powiedziano: W końcu wreszcie, ta nadzwyczajna, niepospolita pani de La Pommeraye stała się taką jak każda z nas... Zauważyła dokoła ironiczne uśmieszki; słyszała żarciki; często, rumieniła się pod nimi i spuszczała oczy; przełknęła cały kielich goryczy zgotowany kobietom których nieskazitelne prowadzenie zbyt długo było żywem potępieniem zepsucia otaczających je wietrznic; zniosła cały rozgłos skandalu, jakim świat mści się na owych świętych, które niebacznie chcą mu dawać przykład uczciwości. Była ambitna; raczej byłaby umarła z bólu, niżby, po wstydzie zdeptanej cnoty, miała obnosić w świecie śmieszność porzucenia. Zbliżała się do okresu życia, w którym strata kochanka nie łatwo da się zastąpić.